Obóz Beana 2004

Obóz BEANA…obóz jakich mało…

Studenci I roku Akademii Ekonomicznej w Krakowie po raz kolejny mieli możliwość doświadczenia nauki i przyjemności wśród przepięknych okoliczności natury w Piwnicznej Zdroju. Dla nich właśnie – Niezależne Zrzeszenie Studentów AE zorganizowało w dniach 13-18 września bieżącego roku – Obóz BEANA.Obóz, na którym oprócz doświadczenia, i nauki, królował wszechobecny duch przyjaźni, radości i pozytywnych wibracji. Teraz gdy już ochłonęliśmy po tych obozowych emocjach – z pewnością stwierdzamy – cel został niewątpliwie osiągnięty – integracja udała się pełną parą! A teraz pokrótce…

Na początek zaserwowano cały wachlarz integracyjnych zabaw wszelakiej maści, od zapamiętywania imion, przez głaskanie kotka, kończąc na innych, bardziej ekstremalnych zadaniach. Wieczorkiem, magiczne „świeczkowisko” czyli…wspólne śpiewy, tańce i hulańce przy akompaniamencie trzech, klimatycznie brzmiących gitar. Zapewniam Was – klimat jakich mało.

Kolejny dzionek przyniósł turystyczno – krajoznawczą wyprawę na górę zwaną Niemcową, która na samym swym szczycie ugościła nas mięciutką polaną. To w głównej mierze dzięki niej mięliśmy siły na zejście i aktywny popołudniowy wypoczynek wśród tanecznych hitów kilku minionych lat…to była niezapomniana doba.

W ramach rozrywek stricte naukowych ekipa NZS-u przygotowała przeróżnej treści szkolenia – Paweł dzielił się z jedną grupą wiadomościami z cyklu: „Uwierz w siebie – będziesz wielki!”, Ania skutecznie przekonywała drugą „jak się owocnie wszystkiego nauczyć”. Tamtego przed południa poznawaliśmy również samych siebie i jestem ponad miarę pewny, że akumulatorki każdego z obozowiczów zostały wtedy naładowane pozytywną energią! Nie owijając w bawełnę – przydało się i to bardzo. NZS-owcy nie zapomnieli także o symbolicznym chrzcie – po którym przydomek –„student” pasował nam już prawie jak ulał. Całości dopełniła arcytrudna „sesja”, która, jak to żacy zdążyli już przywyknąć, potrafi aktywizować nawet najbardziej leniwego adepta sztuki studenckiej. I nas także nie ominęły długaśne kolejki do NZS-owego dziekanatu, poszukiwania tajemniczych sal i podobne temu sesyjne atrakcje. Noc uczczona mianem „Pidżama Party” upłynęła w wielu kolorach i wzorach z lekką nutką dekadencji lecz zdecydowanie najbardziej będziemy ja pamiętać na żółto!

Następny dzień to powrót do cyklu szkoleń czyli edukacja spraw praktycznych „Jak zrobić mapę myśli”. Krzysiek nauczył nas jak przemieszczając się po drogowskazach własnych umysłów najsprawniej i najefektywniej dotrzeć do wyznaczonego celu i podjąć dobrą decyzję. Przetrwaliśmy tez mężnie Dziupelowy bieg na orientację – żołnierzu, kompas w dłoń i do boju! Wykonasz zadania – będzie kolacja:) Cudowne było wspólnie pobiegać, poszukać zaginionych skarbów, przelać na papier sławne ekonomiczne sentencje nie wspominając już o recytowaniu „brzmiących w trzcinie chrząszczy”, przedstawieniach i innych, frapujących wszystkich, łamigłówkach. A na balu przebierańców, inwencje już po kilku minutach osiągnęły prawdziwe apogeum abstrakcyjności. Można było spotkać totalnie wszystkie postacie, od mumii zaczynając, na gigantycznym sumo kończąc!

Na tyle wrażeń nie wystarczy jednak kilka słów. Powiem jeszcze, że wraz z każdą taką zajawkową akcją – dostawaliśmy mnóstwo nagród, wesołych gadżetów, przyznawanych nawet za uśmiech! „Żywiec” był jednym ze sponsorów a „Pepino” honorowo wspierało kooperację w grupach.

Obóz „Beana” nie byłby jednak prawdziwym obozem bez głównodowodzącej kapitan „Fiszki” i grupy projektowej „ dream bean team 2004”. Całym swym wielkim serduszkiem i nie małym bagażem doświadczeń genialnie dowodzili całą tą skomplikowaną integracją! Dziękujemy wszystkim Wam – Uczestnicy i Organizatorzy

 

i zapraszamy nowych „Beanków” za rok…